Blog

“Powrót do przeszłości”?

Od dłuższego czasu zarówno w publikacjach ekonomistów i wystąpieniach ekspertów przeważała retoryka, która domagała się od Rady Polityki Pieniężnej podwyżek stóp procentowych. Bank centralny podniósł tzw. stopę referencyjną z 0,1 do 0,5 proc. rocznie, co w przypadku statystycznego kredytu hipotecznego na 330 tys. zł, zaciągniętego na 25 lat, oznacza wzrost miesięcznej raty o około 70 zł. Jeśli wyższe stopy zbiją gorączkę cen, zabieg może się nam opłacać. W ub. roku statystyczne wydatki na osobę w gospodarstwie domowym wyniosły 1210 zł miesięcznie. Po przemnożeniu tej liczbę przez wskaźnik inflacji, która we wrześniu dobiła do 5,68 proc., wyjdzie dokładnie 70,2 zł.

Oczekiwania inflacyjne przedsiębiorców są na rekordowo wysokim poziomie. Wzrost płac nadal wyprzedza tempo inflacji, ale to naczynia połączone, a nie – jak mówi rząd – lekarstwo na drożyznę. Ceny rosną także dlatego, że rosną koszty pracy, a w dodatku jesteśmy już blisko poziomu, na którym – jak wynika z badań ekonomistów – inflacja dusi dalszy wzrost wynagrodzeń.

Podwyższona inflacja – wynika według Rady w głównej mierze “z oddziaływania czynników niezależnych od krajowej polityki pieniężnej, w tym wyższych niż przed rokiem cen surowców energetycznych i żywnościowych na rynkach światowych, wcześniejszych podwyżek cen energii elektrycznej i opłat za wywóz śmieci oraz globalnych zaburzeń w transporcie i funkcjonowaniu łańcuchów dostaw“. Rada w komunikacie po posiedzeniu dodaje, że na dynamikę cen oddziałuje także trwające ożywienie gospodarcze, w tym wzrost dochodów gospodarstw domowych.

Inflacja

Źródło: Photo by Fabian Blank

Chociaż oddziaływanie części podażowych czynników podwyższających obecnie inflację wygaśnie w przyszłym roku, to obserwowany w ostatnich miesiącach wzrost cen surowców, w tym energetycznych i rolnych, może nadal podbijać dynamikę cen w kolejnych kwartałach” – czytamy w komunikacie RPP.

Za tę dezynwolturę zapłacą obywatele. Pierwszy przykład z brzegu? Frankowicze, którym banki podsuwają właśnie ugody. Przewalutowaniu z CHF na PLN zwykle towarzyszy zamiana stopy LIBOR na WIBOR 3M, który dziś jest na rekordowo niskim poziomie 0,65 proc. Średniej wieloletniej bliżej tymczasem do 5 proc. Przy wysokiej inflacji i wysokich stopach procentowych – a wiele przemawia za tym, że PiS pospołu z NBP właśnie odsyłają nas do takiej przeszłości – duża część korzyści, jakimi kuszą teraz banki, zmieni się zatem w ich prowizję.

Rada podejmując decyzję o wzrośnie stóp procentowych zaznacza: “jednocześnie NBP może nadal stosować interwencje na rynku walutowym oraz inne instrumenty przewidziane w założeniach polityki pieniężnej. Terminy oraz skala prowadzonych działań będą uzależnione od warunków rynkowych”.

Źródło:

Marek Rabij “Tygodnik Powszechny”
https://www.tygodnikpowszechny.pl/powrot-do-przeszlosci-sponsoruje-nbp-169314
https://www.money.pl/pieniadze/rpp-podwyzsza-stopy-procentowe-jest-uzasadnienie-6690952078326400a.html
Więcej

Dlaczego agenci nieruchomości kochają swoją pracę?

Kiedy zaczynałam pracę w nieruchomościach wyobrażałam sobie siebie będącą “zawsze i wszędzie”. Wiedziałam, że to nie jest łatwa praca i, że będzie wymagała ode mnie dużej elastyczności czasowej, ciągłej dyspozycyjności, niezależnie od tego, czy jest piątek, czy przysłowiowy „świątek”. Zdarzało się, że na rodzinnych przyjęciach typu wesele siedziałam w samochodzie z laptopem i czasem do rana prowadziłam rozmowy z drugim końcem świata, bo klient mieszkał w USA lub w Australii. Były to negocjacje, albo zdalna pomoc i instrukcje dotyczące czynności formalnych, jak na przykład klauzula “apostille“. Naturalnym było dla mnie, że to ja musiałam się dostosować. Goście weselni, wychodząc z przyjęcia, radośnie stukali w szybkę mojego auta, żegnając się serdecznie.

Więcej

“Przychodzi klient do fryzjera”, czyli: jaki wpływ ma powrót salonów piękności na rynek nieruchomości?

Przed nami kolejny etap znoszenia obostrzeń związanych z epidemią. W wyszukiwarkach pytania o otwarcie branży “beauty” ma porównywalne wyniki jak kwestia zbliżających się wyborów prezydenckich. Rynek ruszył niczym ospała lokomotywa. I choć zarówno przedsiębiorcy, jak pracownicy etatowi są gotowi do pracy – nie słychać głośnego „Hurra!” i „Hej ho, do pracy by się szło!”. Wszyscy są nadal pełni obaw co do przyszłości swojej pracy i tym samym – finansów. Kryzys bowiem nie istnieje tylko “sam w sobie”, nie jest niezależnym tworem. Cała gospodarka to wielkie naczynie, mocno powiązane.

Więcej

Czy warto kupować i sprzedawać nieruchomości podczas kryzysu?

Tak, początkowo niektórzy cieszyli się, że mają możliwość pracy z domu.Po tak długim czasie jednak ochota do pracy jest mniejsza, kreatywność spada, bo brakuje jakiejkolwiek inspiracji, zachęty. Rośnie poziom frustracji, bo wielu od bezdomności dzielą trzy raty niespłaconego kredytu. Państwo proponuje umęczonym przedsiębiorcom wątpliwe wsparcie, a tymczasem pracownicy na etatach krzyczą: „a  co z nami?”. Dowiadują się bowiem z kolejnych wiadomości, że można będzie ich zwolnić…mailowo. Liczba transakcji na rynku nieruchomości spadła w wyniku konsternacji w jakiej znalazło się społeczeństwo. Brak precedensu w obecnej sytuacja utrudnia jakiekolwiek planowanie, szacowanie, a eksperci przekazują często sprzeczne przewidywania.

Więcej

Epidemia i kryzys a sprzedaż nieruchomości

Rozpoczął się czwarty tydzień izolacji. Coraz więcej ludzi traci pracę i tym samym – płynność finansową. Wiele branż, takich jak: rozrywkowa, czy turystyczna – zamarło niemal całkowicie. Cierpi sektor usług, w trochę lepszej sytuacji jest sektor handlu, jednak tu również odczuwalne są spadki, ponieważ kupujących jest coraz mniej. Rynek nieruchomości również wstrzymał oddech. Zatrzymała się sprzedaż zarówno w agencjach nieruchomości, jak i w sprzedaży bezpośredniej. Wszyscy obserwują rządzących i oczekują rozwiązań w tym trudnym czasie.

Więcej