Blog

Mieszkania tylko dla inwestorów ?

To dość ważne pytanie, biorąc pod uwagę obecną sytuację na rynku nieruchomości. Podaż mieszkań z rynku wtórnego drastycznie spadła, ku zaskoczeniu wielu. Sądzono bowiem, że mieszkania będą spływać na rynek, a ich ceny będą rosły.

Co się zatem stało?

Mieszkania przestały być już traktowane jako podstawowa potrzeba. Większość zainteresowanych kupnem, kuszona przez zapewnienia o wzrostach cen chce na mieszkaniu zarobić, a przede wszystkim – nie stracić. Rynek więc staje się doskonałym gruntem inwestorów, a nie lokatorów.

Dla większości ludzi ważnym jest, aby ceny mieszkań były umiarkowane, a rynek przewidywalny. Wpływa to bowiem zarówno na raty kredytów jak i czynsze ewentualnego najmu. Inwestorów zaś interesują mocne wzrosty cen mieszkań – to dla nich gwarancja zysku. Rządzący jednak nie widzą żadnego ryzyka, ponieważ nie ma żadnych rozwiązań (nie ma nawet ich projektów), aby rynek mieszkaniowy stał się przyjazny dla rodzin szukających dachu nad głową. Biznes wziął górę.

Kiedy rynek nieruchomości jest rozgrzany do czerwoności jest to, zwykle zła wiadomość dla tych, którzy szukają mieszkania na własne potrzeby i nie traktują zakupu jako swoisty biznes.

Photo by Eduardo Alvarado on Unsplash

Piotr Wójcik w „Tygodniku Powszechnym” jasno wskazuje, że ceny mieszkań rosną szybciej niż płace, więc ich dostępność spada. Dodaje również, że Narodowy Bank Polski co kwartał oblicza wskaźnik szacowanej dostępności mieszkaniowej, który pokazuje, jaki fragment mieszkania możemy kupić za przeciętną pensję. Na koniec 2020 r. wskaźnik wyniósł ledwie 0,76 m kw., choć jeszcze w 2015 r. wynosił 0,84 m kw. W tym roku nieznacznie wzrósł (do 0,79 m kw.), jednak nadal pod względem dostępności mieszkań jesteśmy biedniejsi niż w połowie ubiegłej dekady. Mimo tego, że ostatnie lata upływały pod znakiem szybkiego wzrostu gospodarczego i rosnących wynagrodzeń.

Rynek mieszkaniowy powoli zamienia się w klasyczny rynek kapitałowy, którego ceny nie zależą od popytu konsumentów, lecz od zachowań inwestorów. Trochę na wzór giełdy, której nikt już nie analizuje w kontekście sytuacji gospodarczej w kraju.

Obecnie już prawie połowa ­kupujących mieszkania na rynku wtórnym robi to, by je wynająć lub odsprzedać z zyskiem. Co ciekawe, wśród sprzedających nadal zdecydowaną większość (dwie trzecie) stanowią zwyczajni lokatorzy, którzy zamierzają zmienić mieszkanie na inne. Najwyraźniej większość inwestorów jeszcze nie zaczęła realizować zysków, przekonana, że w nadchodzącym czasie ceny ich aktywów mieszkaniowych nadal będą rosnąć.

Hossa deweloperska.

Konwersja mieszkań na aktywa finansowe jest na rękę deweloperom, którzy mogą oferować ceny przewyższające zdolności nabywcze zwyczajnych kupujących, gdyż w ich miejsce bez problemu znajdą chętnych inwestorów. Deweloperzy mieszkaniowi to dziś najbardziej intratna branża w Polsce, która wymiernie korzysta z mieszkaniowej hossy.

Pozornie najprostszym rozwiązaniem problemu drożejących mieszkań jest podniesienie stóp procentowych. Dzięki temu inne sposoby lokowania oszczędności stałyby się wtedy nieco bardziej atrakcyjne, co przyciągnęłoby do nich inwestorów – a odciągnęło z rynku mieszkaniowego. Problem w tym, że stopy te musiałyby zostać podniesione bardzo wyraźnie, co równocześnie podniosłoby raty kredytobiorców hipotecznych, nie dając żadnej gwarancji, że inwestujący w mieszkania przerzucą kapitał w inne miejsce. Poza tym niskie stopy ułatwiają kupno lokalu w celach mieszkaniowych.

Cały artykuł znajdziecie w linku poniżej.

źródło: https://www.tygodnikpowszechny.pl/domek-dla-monet-168346?fbclid=IwAR23hcTuELLRZL166y6HNJeWEGoRHnySUO3OidwZYMXNfVJ-mtMk-hrDyNM „Tygodnik powszechny”. 12 lipca 2021 r., Piotr Wójcik „Domek dla monet”

Więcej

Ceny mieszkań w Polsce

W czwartek Narodowy Bank Polski opublikował „Informację o cenach mieszkań i sytuacji na rynku nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych w Polsce w I kwartale 2021 r.”.

Ceny transakcyjne mieszkań na rynku pierwotnym w pierwszym kwartale tego roku wzrosły we wszystkich grupach miast – wynika z raportu Narodowego Banku Polskiego. Dwucyfrowe wzrosty w ujęciu kwartalnym odnotowano w Gdyni i w Gdańsku. Mieszkania podrożały także na rynku wtórnym.

W pierwszym kwartale przeważały wzrosty cen mieszkań niemal we wszystkich grupach rynków. Ceny transakcyjne na rynku pierwotnym wzrosły we wszystkich grupach miast „z uwagi na większą skalę sprzedaży lepiej zlokalizowanych i droższych mieszkań”.

Największe wzrosty zanotowano w Gdyni – o 14,4 proc. rok do roku, a także w Gdańsku – 12 proc. To jedyne miasta, w których pojawiła się dwucyfrowa podwyżka. W Warszawie ceny mieszkań na rynku pierwotnym wzrosły o 8,6 proc.

Średnio za metr kwadratowy nowego mieszkania w Gdańsku trzeba zapłacić 9794 zł, a w Warszawie 10 666 zł.

Autorzy raportu zwrócili uwagę, że rosnące ceny mieszkań na rynkach pierwotnych przy wysokim popycie powodują też wysokie zainteresowanie nabywców tańszym rynkiem wtórnym, gdzie mieszkanie jest zazwyczaj gotowe do wprowadzenia się.

źródło: https://tvn24.pl/biznes/nieruchomosci/mieszkania-na-sprzedaz-gdynia-gdansk-lodz-poznan-warszawa-wroclaw-5137015

Więcej

Co nieruchomościom może przynieść Nowy Rok?

Wirus nie jest w odwrocie, w związku ze wzrostem zachorowań w Warszawie istnieje ryzyko, że stolica zostanie tzw. „czerwoną strefą”. W sieci pojawia się wiele teorii dotyczących tego, czy wirus jest, czy go nie ma. My nie będziemy się zajmować ani pandemią, ani żadnymi hipotezami na jej temat. Możemy jednak przyglądać się efektom obecnej sytuacji i próbować, w jakimkolwiek stopniu przewidzieć, a jakim kierunku będą szły jej skutki.

Więcej

Jesień na warszawskim rynku nieruchomości

Epidemia wciąż mocno oddziałuje zarówno na rynek nieruchomości, jak i całej gospodarki. Jej skutki są bardzo odczuwalne na rynku najmu mieszkań, ale ucierpiała również sprzedaż.

Więcej

„Na co komu agencja nieruchomości?”

„Po co agencja? Przecież dzisiaj w Internecie można sprzedać wszystko.” – to najczęstsze komentarze i stwierdzenia dotyczące współpracy z agencją. Pomimo tego, że sieć internetowa działa bardzo prężnie i można w niej sprzedaż w zasadzie wszystko – nadal istnieje wiele agencji posiadających wiele, wyłącznych ofert. Pracy wystarcza dla wszystkich i pojawiają się nowi klienci.

Więcej

Co z rynkiem wynajmu? Cała nadzieja w studentach?

Choć wynajem studentom nie był dotąd chętnie widziany, właściciele mieszkań coraz częściej głośno mówią, że liczą na ich powrót. Fakt, zdarzało się, że wynajem młodym ludziom kończył się źle, ale odstępując od generalizowania, w wielu przypadkach właściciele byli zadowoleni z takich najemców. Temat wynajmu dla studentów wraca więc w bardziej pozytywnej retoryce, ponieważ wiele mieszkań stoi pustych i nawet obniżenie ceny nie sprawia, że najemcy pukają do drzwi.

Więcej

Najem mieszkań. Raport z rynku.

Czynsze za mieszkania na wynajem spadły średnio o około 3%. To efekt pandemii, która bardzo obniżyła zapotrzebowanie rynku na tego typu umowy. Rynek ograniczył się w znacznym stopniu do wynajmu klasycznego, dla osób fizycznych, które wybierają wynajem z przyczyn ekonomicznych (nie stać ich na zakup mieszkania) lub są w trakcie przeprowadzki (np. budują dom i na ten czas potrzebują lokum).

Więcej

„Przychodzi klient do fryzjera”, czyli: jaki wpływ ma powrót salonów piękności na rynek nieruchomości?

Przed nami kolejny etap znoszenia obostrzeń związanych z epidemią. W wyszukiwarkach pytania o otwarcie branży „beauty” ma porównywalne wyniki jak kwestia zbliżających się wyborów prezydenckich. Rynek ruszył niczym ospała lokomotywa. I choć zarówno przedsiębiorcy, jak pracownicy etatowi są gotowi do pracy – nie słychać głośnego „Hurra!” i „Hej ho, do pracy by się szło!”. Wszyscy są nadal pełni obaw co do przyszłości swojej pracy i tym samym – finansów. Kryzys bowiem nie istnieje tylko „sam w sobie”, nie jest niezależnym tworem. Cała gospodarka to wielkie naczynie, mocno powiązane.

Więcej

Czy warto kupować i sprzedawać nieruchomości podczas kryzysu?

Tak, początkowo niektórzy cieszyli się, że mają możliwość pracy z domu.Po tak długim czasie jednak ochota do pracy jest mniejsza, kreatywność spada, bo brakuje jakiejkolwiek inspiracji, zachęty. Rośnie poziom frustracji, bo wielu od bezdomności dzielą trzy raty niespłaconego kredytu. Państwo proponuje umęczonym przedsiębiorcom wątpliwe wsparcie, a tymczasem pracownicy na etatach krzyczą: „a  co z nami?”. Dowiadują się bowiem z kolejnych wiadomości, że można będzie ich zwolnić…mailowo. Liczba transakcji na rynku nieruchomości spadła w wyniku konsternacji w jakiej znalazło się społeczeństwo. Brak precedensu w obecnej sytuacja utrudnia jakiekolwiek planowanie, szacowanie, a eksperci przekazują często sprzeczne przewidywania.

Więcej

„Koronawirus”, a szaleństwo na rynku nieruchomości

Ponad dziesięć lat temu, w Polsce pękła bańka mieszkaniowa. Załamały się wtedy rosnące ceny lokali, wywołując kryzys, który wielu mocno odczuło.  Wielu przyrównywało dzisiejszy stan rynku nieruchomości do tego, sprzed 2008 roku, choć dzisiejsza sytuacja bardzo się różni biorąc pod uwagę fakt, że ponad dziesięć lat temu Polska była w małym „szale inwestycyjnym” w związku z wejściem Polski do Unii Europejskiej.

Dziś, poza takimi zagrożeniami jak zmieniające się warunki klimatyczne i związana z tym transformacja energetyki, Brexit oraz wciąż trudna sytuacja na Bliskim Wschodzie, na horyzoncie pojawił się jeszcze jeden, duży problem – Koronawirus. I choć oficjalnie nie potwierdzono pandemii, z doświadczenia wiemy, że może ona spowodować tzw. histerię gospodarczą i zachowawcze ruchy inwestorów.

Więcej